Legendarne „Call On Me” znów zabrzmiało na żywo! Eric Prydz, który przez lata unikał swojego największego hitu, zaskoczył wszystkich, odgrywając go na koncercie „20 Years Of Pryda” w Austin, Teksas. To pierwszy raz od 2004 roku, gdy artysta sięgnął po ten kultowy numer!
Powrót do przeszłości – „Call On Me” znów na parkiecie!
Każdy zna ten kawałek – charakterystyczna melodia, pamiętny teledysk i nieśmiertelna energia. Jednak sam Eric Prydz przez lata zdawał się o nim zapomnieć. „Call On Me” to numer, który w 2004 roku rozbił listy przebojów, ale Prydz szybko zaczął dystansować się od niego, chcąc uniknąć łatki „artysty jednego hitu”.
Zaskakujący moment na 20-leciu Pryda
Wszystko zmieniło się na jubileuszowym koncercie „20 Years Of Pryda” w The Concourse Project w Austin, gdzie Prydz niespodziewanie zagrał „Call On Me” po raz pierwszy od dwóch dekad! Publiczność nie mogła w to uwierzyć – smartfony poszły w ruch, a nagranie tego historycznego momentu szybko obiegło internet.
Co więcej, DJ podgrzał atmosferę, miksując utwór z oryginalnym „Valerie” Steve’a Winwooda, z którego pochodzi charakterystyczny sampel. Publiczność oszalała, a cały klub zanurzył się w nostalgii lat 2000.
Dlaczego Prydz unikał „Call On Me”?
Mimo że utwór stał się globalnym hitem, Eric Prydz od lat konsekwentnie go nie grał. Powód? Chciał uniknąć kojarzenia wyłącznie z tym jednym utworem. Jego kariera rozwinęła się w wielu kierunkach, a projekty takie jak Pryda czy Cirez D udowodniły, że jest jednym z najważniejszych producentów muzyki elektronicznej.
Jednak na 20-lecie swojej kariery postanowił na chwilę odłożyć na bok uprzedzenia i dać fanom to, na co czekali od dwóch dekad. Czy to oznacza, że „Call On Me” wróci do jego setów na stałe? Na razie trudno powiedzieć, ale jedno jest pewne – ten moment przejdzie do historii!
Zobacz wideo z tego epickiego wydarzenia!
#EricPrydz #CallOnMe #Pryda #HouseMusic #LegendarnyPowrót #KlubowaHistoria